Gdybym miała zrelacjonować w skrócie to co działo się na tej imprezie ujęłabym to tak: przedawkowanie śmiechu i wody przez “ó” zamknięte do tego super odlotowa jazda na jednośladach czyli BMW i pięknych motocyklach czyli Harleyach. Jacek!!! Mam nadzieję, że to czytasz…W ramach rekolekcji, według definicji autorstwa Kici: jednoślady to takie pojazdy, które zwykle (gdy są technicznie ok
) zostawiają za sobą jeden ślad… i nic poza tym, z kolei motocykle czyt. Harleye , to takie cuda, które zostawiają za sobą tylko jeden ślad i coś jeszcze i mam tu na myśli piękny odgłos pipe’ów, cudowne wibracje wydobywające się z silnika i niezapomniane wspomnienia z jazdy…he, he…
.
Dziękuję wszystkim obecnym w Pułaski za stworzenie niepowtarzalnego klimatu(zapewniam wtajemniczonych, że sprawdzanie wilgotności ściółki leśnej czyli ad.pkt 6 nie zalicza się do Rendez vous…to było jedyne, wyjątkowe co najmniej z uwagi na persony uczestniczące w krzakoterapii, crosso-manii, terapii wstrząsowo-wibracyjnej czy jak kto tam woli nazywać…w każdym razie chodzi ma się rozumieć o jazdę na różnego rodzaju sprzętach…
. Generalnie pewne jest to, że wszyscy tam obecni dotrzymaliśmy corocznej tradycji.
Dziękuję Marusiowi i mojemu kochanemu Odyssowi za efektywną naukę jazdy na motocyklu i motywującą pochwałę.
Maruś instruuje…

Kicia robi zdecydowane postępy…

Pewne przeżycia ciężko ubrać w słowa. Trzeba tam pojechać żeby się przekonać,że to spotkanie wyjątkowe, które z żalem się żegna. Trudno znosiło się chwilę gdy u krańca podróży na rozwildleniu dróg gdzie wszyscy rozjeżdżali się do swoich domów na twarzy każdego z Nas dało się odczytać przeogromną chęć przeżycia całej imprezy znowu…
Gdy dotarliśmy z Odyssem do domu pełni wrażeń mimo zmęczenia zsiadaliśmy z motocykla ze smutkiem, że to już meta…naszła mnie wtedy refleksja, że nie ma wspanialszej muzyki od odgłosu wydawanego przez Fishtaile, nie ma wspanialszej jazdy od jazdy w gronie zgranej paczki przyjaciół, nie ma wspanialszego zmęczenia od zmęczenia po maksymalnie udanym wypadzie…ach…czekamy na wrześniowy “Pułaski” czyli jak zwykle zabawę dla twardzieli…
ps. Maruś to do Ciebie!!!- “she” is beautiful-czyli Twój ukrzyżowany Heritage.
Na postoju…

I podczas jazdy…












Zostaw komentarz »