hd-motormania.com:

Wybierz kategorię:

Sun
30
Jul '06

The James Cartier Scholarship Beach Party + UrodziNY Marka

Impreza „The James Cartier scholarship beach party” na Long Island wypadła znakomicie. W swoim oraz Kici imieniu dziękuję za zaproszenie…. American Brotherhood MC 9/11 oraz członkowie lokalnej UNII elektrycznej z NY City spisali się na medal. Po zmaganiach z amerykańskim budweiserem oraz atlantyckimi falami przenieśliśmy imprezę do Marka, gdzie do rannych godzin dyskutowaliśmy o tym i o tamtym (Temat HD jak zwykle przodował) . Dzisiaj powtórka z wczoraj, tylko w innym składzie. Jutro wyjazd na podbój New England…..
Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego tygodnia….

Mon
24
Jul '06

Nieoczekiwany mega-bombowy przelot

Dzięki administracji krzaka, innym niesprzyjającym planecie ziemi politykom i naszemu uzależnieniu od ropy, klimat pogarsza się z roku na rok. Po ostatnich upałach i burzach które nas nawiedziły, straciłem całkowicie nadzieję na jakiekolwiek roadkingowe robienie mil. Na szczęście niedzielne popołudniowe okno rewelacyjnej słonecznej pogody udało nam się wykorzystać w 200 % (nie mylić z stężeniem alkoholu).

Na drugim planie elektrownia atomowa:

Przejazd wzdłuż rzeki Delaware, jazda wiejskimi drogami na których wisi pajęczyna i widok HD witany przez tubylców zdziwieniem na twarzach zaspokoił moją nieposkromioną ochotę znęcania się nad moim milomierzem. Wystarczy dodać że oprócz balonów na niebie towarzyszyły nam papugi na naszych uchachanych mordach.

Diablisko spadłeś mi z nieba, cześć lokalnej brygady z Bergen County trochę podupadła na duchu ostatnimi czasy. Gdy rzucamy hasło “W drogę”, nie powinno być żadnych tłumaczeń. Na szczęście z Tobą jest inaczej, wnioskuję że nadrabiasz za utracone lata jazdy swoim byłym Junakiem. Przygotuj się na więcej, ponieważ u mnie nie ma że boli. Na urodziny kupię Ci przepustkę na zlot w Sturgis lub inny kilku-tysięczny wyjazd :)

Tak się kończy po rewelacyjnej jeździe, wyśmienitej kolacji i zdradliwym domowym wińskiem w włoskiej knajpie:

Zmiana planów:

1. W sobotę obowiązkowe uczestnictwo w imprezie plażowej zorganizowanej przez American Brotherhood MC 9/11 .
2. Niedziela, wizyta u Marka, kąpiel w basenie, grzebanie przy motocyklach, konsumpcja %, grzebanie przy motocyklach, odpalenie dziadka Panhead-a :)
3. W poniedziałek wyjazd na tygodniową wyprawę po New England. Pierwszy postój wyspa-park Acadia w stanie Maine.

Sturigs odpadł z braku chętnych na wyjazd. Sam byłem kilka razy i jazda w pojedynkę jest że tak to określę bardzo szybka i w niczym nie przypomina tego jak wyglądają nasze wspólne-zwariowane wyjazdy. W ramach zadośćuczynienia wybieramy się z Markiem na podbój New England. Relacje zdamy po powrocie.

PS: W Piątek z Kicią bawimy się na koncercie Editors w sali Irving Plaza, NY City. Następny wiekopomny show na żywo…Precz Nudzie…

Fri
21
Jul '06

Słoń na zlocie w Karpaczu

Wczoraj rozpoczął się 5-ty zlot w Karpaczu (Ostatni na terenie Wester City). Słoniu na pewno godnie nas tam będzie reprezentował. Szkoda tylko, że nie mógł zabrać ze sobą swojej elektrowni. Taka jazda jak w drodze z Florydy (Richmond, Washington) i ostatnie wyprzedzanie kolumny sportowych jednośladów z odkręconą manetką na maksa na polskich drogach chyba jest nieosiągalne. Hmmm po przemyśleniu zmieniam zdanie. Różnica będzie polegała na tym, że uczestnicy zlotu nie będą mieli okazji usłyszeć wyjątkowego huku Słoniowych Reinhartów, zbliżających się znikąd :)

Słoniu jedna prośba i zarazem przestroga: Nie korzystaj z noclegu, nie bierz udziału w imprezie towarzyszącej oraz nie kontaktuj się z gośćmi w hotelu Skalny. Twoje układy scalone mogą tego nie wytrzymać, rozgoryczony i pełny rozpaczy zamienisz motocykl na inny jednoślad. W celu uniknięcia utożsamiania się z tymi świetlistymi rycerzami (Rozpoznasz po naszywkach na placach wielkości Tarcz Rzymskich legionistów). Przy okazji zwróć uwagę na pomysłowość okaleczania HD dodatkowymi gadżetami typu syreny policyjne, halogeny, światełka, flagi itd.

Tłumaczenia są rożne, ale żadne mnie nie przekonały co do słuszności tego zboczenia. Może będziesz miał okazję zaciągnąć języka to poznam nową absurdalną definicję pospolitego szpanu.
Nie pozwól też Mirasowi i Jankesowi powrotu do namiotu o własnych siłach. Wiem że nasze treningi w Pułaskim na coś się przydadzą :)
Pozdrawiam i życzę rewelacyjnej, hucznej motocyklowej BIbY…

WebCam na ulicę głównego przejazdu parady (Sobota 12-a w południe czasu nowo-jorskiego):

Mon
17
Jul '06

Wino, Motocykl, Jazda!!!

Kolejny weekend minął jak zwykle rozrywkowo. W niedzielę dwa koła poszły w ruch…ja z Odyssem i Diabeł na Roadkingowanich wybraliśmy się do malowniczo położonego miejsca Warwick Valley Winery and Orchards. Jadąc do celu mieliśmy przyjemność doświadczania wiejskich widoków i zapachów.

Na terenie winiarni w cieniu drzew na kamieniach smakowaliśmy miejscowych wyrobów : wina Chardonnay i orzeźwiającego Apple Cider.

Warto było się tam zatrzymać dla swoistego klimatu: każdy z gości mógł delektować się wybornym winem i innymi smakołykami z etykietą winiarni we wnętrzu przepełnionym zapachem swieżego drewna lub na zewnątrz przy stolikach lub na trawie w towarzystwie utworów gitarowych wykonywanych na żywo.

Zrelaksowani po jeździe w oparach słońca wyruszyliśmy w dalszą drogę do Village of Greenwood Lake. Zatrzymaliśmy się tam na smakowitym obiedzie nad samym jeziorem spienionym od motorówek i łódek.

Na widok wody nabraliśmy ogromnej ochoty na zanurzenie się w niej jednak z powodu masy plażujacych turystów postanowiliśmy znaleźć jakieś inne bardziej ustronne miejsce do popływania więc skierowaliśmy się w stronę Bear Mountain nad siedem jezior( które odwiedzilismy również w zeszłą niedzielę). Dopiero tam jak na życzenie mieliśmy okazję ochłodzic się w wodzie gdzie nie przeszkadzali nam inni, za to my poprzeszkadzaliśmy troche rybom, przy okazji zoragnizowaliśmy sobie małe grzybobranie. Późnym wieczorem zadowoleni z bogatego w atrakcje i przeżycia dnia dotarliśmy do domu i do samej północy u Diabła przed posesją podsumowaliśmy wydarzenia dnia bieżącego, a było co wspominać…na tyle, że wszyscy uginaliśmy się ze śmiechu….to chyba po tym winie… :)
Czas na refleksję miesiąca ;) : po każdej wyprawie motocyklowej, obojętnie czy jest to długa czy krótka trasa uświadamiam sobie jak ogromny wpływ ma na mnie JAZDA na HARLEYU, przeżycia z nią związane, a także ludzie którzy szaleją równie jak ja na jej punkcie. Dzięki temu wiem co jest lekiem na całe zło… Fotorelacja w naszym Albumie

Sat
15
Jul '06

Maple Grove Raceway PA

Trochę opóźniona relacja z wyjazdu do PA.
Z AC wyjechaliśmy w późną sobotnią noc do Słonia, gdzie po kilku piwkach, i krótkiej nocy ( niestety Słoniątko pobudkę zrobiło o 7 ) wyjechaliśmy na drogę, gdzie dość szybkim tempem musieliśmy pokonać trasę na PA Turnpike, ponieważ reszta brygady miała czekać na nas za bramkami. Po spotkaniu, powitaniu, kilku papieroskach wyruszyliśmy już wspólnie na miejsce. Było całkiem przyjemnie, może tylko trochę mało ludzi, ale cóż pierwszy raz jest zawsze trudny. HD Dragster, robiły wrażenie zarówno wyglądem jak i osiąganą prędkością. I dla naszego zaskoczenia na torze znalazła sie również Electra.

Po wspólnym obiedzie, drogi nasze sie rozjechały po rożnych miedzystanowkach:

Zdjęcia załączone w Galerii

Fri
14
Jul '06

Niedzielny wyjazd + Kibcowanie

Oto raport z ubiegłego weekendu…lekko opóźniony, po opadnięciu emocji bardzo krótki…w niedzielę ze względu na finał futbolowych zmagań postanowiliśmy nie oddalać się na wiele mil…Za cel obraliśmy sobie Górę Niedźwiedzią, krajobraz z siedmioma jeziorami i skalistymi, stromymi podejściami okazał się strzałem w dziesiatkę…

Diablisko za nami pomykał jak stary harleyowiec…i wydzierał się jak wariat wyrażając radość z dosiadania prawdziwego motocykla…zwieńczeniem jazdy była wyprawa do znajomych z Ridgewood gdzie przy piwku i grillu w rewelacyjnym tamtego dnia głośnym do potęgi towarzychu śledziliśmy najważniejszy mecz tegorocznych mistrzostw…Fotki do obejrzenia w Albumie….To już wspomnienia, a przed nami następny weekend……