hd-motormania.com:

Wybierz kategorię:

Fri
30
Mar '07

Mile i Mile

W czasie naszej ostatniej wprawy malowniczymi lokalnymi drogami Orange County (Nie kojarzyć z OCC) i północnej części stanu New Jersey przyszła mi do głowy pewna myśl. Mianowicie niby robienie Mil (Czyt, nabijanie) jest jak najbardziej wskazane i na dodatek należy do czynności bardzo przyjemnych (Tylko jeśli chodzi o motocykle). To jednak uważam, że istnieje ogromna różnica pomiędzy jazdą dla czystej przyjemności a jazdą np: do pracy, sklepu lub po lokalnych barach. Różnica polega na pukcie docelowym. W przypadku tej pierwszej jej tak naprawdę nie ma, a druga, hmmm cóż jazda jest super ale do stanu pełnej euforii jednak daleko. Także męczenie pieca drogami jeszcze nie zaliczonymi, pełnymi widoków jeszcze nie zarejestrowanych w mózgownicy powinien być mierzony inaczej :) Taki dodatkowy licznik, który nabija tylko i wyłącznie nowe mile stałyby się rewelacyjnym gadżetem hażdego HD.

Nastepny przykład: niby to samo a jednak zgoła odmienne

Wed
28
Mar '07

Sezon 2007 rozpoczęty

Znowu powracam do formy pisarskiej na naszej jedynej w swoim rodzaju stronie, z jednego i najważniejszego powodu: otóż zaczynamy jeździć pełną parą ze względu na wspaniałą pogodę. A wrażenia z jazdy jak zawsze inspirują mnie do wielu działań, równiez postów na hd-motormanii.
Miniona sobota to w zasadzie nasz “spacer na motocyklu”. Dosłownie pudło zakupów u lokalnego dealera i potem wypad do baru.
Ale za to wczorajszy dzień pozostanie nam w pamięci na długo. Piękna pogoda, wolne od pracy i szkoły i urocza jazda na Roadkingowni na zasadzie “jeszcze nie wiemy gdzie”.
Całkiem spontanicznie wylądowaliśmy w pięknych zakątkach przypominających polskie klimaty przyrodnicze: kręte drogi, lasy, jeziora, pagórki, pastwiska owiec, zagrody, stadniny koni, farmy….najkrótszy opis tego co mogliśmy wczoraj zobaczyć. Zastaliśmy jeszcze resztki śniegu na stokach…

Z kolei popołudniu przyłączyli się do nas Janek z Diabłem na swoich wspaniałych maszynach i pomknęliśmy dalej.
Wyczerpani po wariacjach na krętych drogach zatrzymaliśmy się w odwiedzanej przez nas często knajpie w Long Valley
W drodze powrotnej załapaliśmy się na nocną jazdę.
Jeszcze tylko dodam, że nasz nowy biker czyli Janko Harleyowiec jeździ jak szalony na swoim Street Bob’ie. zresztą sami popatrzcie:

Gwiazdor kilku poprzednich postów tym razem w mniejszym formacie :)

PoZrówkI i dzięki wczoraj obecnym za udany wypad

Fri
23
Mar '07

Street BoB - Rozdział I

Nie udało mi się wczoraj na gorąco opisać jak nienaturalnym i niepasującym do klimatów motocyklowych jest zapach nowej HD-cji. Więc zrobię to teraz z jedno dniowym poślizgiem. To dziwne swędzenie w nosie i silnik bez skazy brudu są dozwolone tylko przez krótki czas od momentu naszej pierwszej dziewiczej jazdy. W przeciwieństwie do puszek i uporczywym staraniom nad utrzymaniem tego zapachu nowości jak najdłużej. My motocykliści szybko i sprawnie chcemy o tym fakcie jak najszybciej zapomnieć. Bo tak właśnie ma być i w tym miejscu zapożyczę słowa Słonia: Tego się nie myje, tym się jeździ. Także Janek, pierwsze pucowanie twojego Street Boba, po pierwszej wymianie oleju :) Nie zapomnij przy okazji chlapnąć z 0.5 l po pokrywie silnika. Najlepiej jak upozorujesz jakiś mały przeciek z wężyka, wtedy milion pięknych kropek oleju staje się niepodważalnym dowodem na to, że tym się JEŹDZI Teraz krótkie podsumowanie z 5-ciu minut spędzonych w towarzystwie Twojej Dyna-y.

Jazda rewelacyjna, piec i skrzynia super, matowa farba i dodatki z nierdzewki odjazd, trochę pokraczne ustawienie nóg da się wyeliminować natychmiastową zmianą podnóżek. To samo tyczy się kierónkowskazów. Fabryczne wydechy jak wszystkim wiadomo są jedną z największych porażek, choć w tym miejscu to akurat nie jest wina HD. Tak przy okazji, to nie spotkałem na swojej drodze, kogoś, kto by je zatrzymał (I mam nadzieję, że nie spotkam). Kierownica (Mini Apes-y) super, tylko z 3 cale do góry je unieść i to wszystko w tym roku. Reszta przyjdzie z czasem. Póki co, znęcaj się nad swoim Street Bob-em jak najwięcej. Do tego ten kawał żelaza z duszą służy. O tej nienamacalnej materii przyjdzie Ci się przekonać w niedalekiej przyszłości. GrAtUlUjEmY…

Ps. RK RUleZ

Wed
21
Mar '07

Imprezy na Celowniku, Porządki wiosenne i Street Bob

Wertując witrynę Motorcycleevents wpadły mi w oko następujące kwietniowe lokalne imprezy motocyklowe:

Easyriders V-Twin Bike Show (Hartford, CT)
14 Kwietnia 2007

Spring Breakout Cycle Show&Swap (Newburgh, NY)
15 Kwietnia 2007

Spring Motorcycle Spectacular (Wildwood , NJ)
21-22 Kwietnia 2007

Marcus Dairy 2007 (Danbury, CT)
22 Kwietnia 2007

Nie mam pojęcia jakiej chałtury lub sukcesu można się spodziewać po orgranizatorach pierwszych trzech, ale za Marcus Dairy ręczę, że warto się wybrać. Zwłaszcza ze względu na rewelacyjne lokalne drogi i malownicze tereny zachodniej części stanu Connecticut.

Dzisiaj pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, czyli czas na porządki i zmiany. Zacznę od zamontowania na próbę sondy zlotowej. Jestem ciekaw czy takie wynalazki się do czegoś przydają. A nuż może się okazać że większość reflektuje na wypad do Kolorado a nie do Sturgis :) Jeśli chodzi o porządki, to w Niedzielę pierwsze czyszczenie RK-wni, wymiana olejów i oczywiście jazda. Jak zmiany to jedna ale gigantyczna, pierwszego Kwietnia przesiadam się na V-Roda. To narazie tyle.

Informacja z ostatniej chwili. Janek odbiera jutro Street Bob-a. Gratulujemy.

Mon
19
Mar '07

Poker, Deadwood i Srebrny Ekran

Nagły powrót zimy i sezonu szuflowego pokrzyżował nam plany przegrzania naszych pieców i zmusił do spędzenia weekend-u przy kartach oraz przed srebrnym ekranem. Wieczór pokerowy jak zwykle udany, choć w mniejszym niż zazwyczaj składzie. Graliśmy z Kicią ostro i ryzykancko, po 5 godzinnych zmaganiach od stołu odeszliśmy z ekstra dolarem :) Nieźle, zważywszy że zawsze po 4-ym Dewarsiku tracę zdolności przewidywania i kalkulacji prawdopodobieństwa i zaczynam zgrywać filantropa który rozdaje kasę na prawo i lewo. Myślę tak sobie, że te nasze praktyki w Texas Holdem Up przydadzą sie kiedyś w Saloon #10

jednym z najbardziej znanych pubów Deadwood. Miejscu gdzie znany bandzior „Wild Billy Hickok bit the Dust” trzymając w reku „Deadman’s Hand of Aces & Eights”

Wyjątkowy klimat tego miejsca oraz kasyno niczym nie odbiegające wyglądem od westernowych filmów zawsze przyciąga naszą brygadę, podczas wizyty w Black Hills i Sturgis. Oby udało nam się tam pojawić w tym roku.

Powracając do wątku filmowego, chciałbym nawiązać do kilku ruchomych obrazów, które zahaczają o tematykę motocyklową. Mam na myśli Ghost Rider oraz Wild Hogs, które niedawno pojawiły się w kinach. Zacznę od ocieplenia klimatu zamieszczając płomiennego piekielnego Panhead-a (Na piecu S&S-a)

A Flash animation should have appeared here, but it seems that your browser has an older version of the Flash Player or it is not installed at all. Please, install the last release of the Flash Player now, then reload this page.

którego w filmie ujeżdża mój ulubiony bohater amerykańskich komiksów z lat wczesnej podstawówki Johnny Blaze. Filmu nie widziałem i raczej nie zobaczę, nie chcę, aby mierny aktor z wielkim ego wykończył jednego z nielicznych już idoli lat mojej młodości :) (Reszta już dawno poległa śmiercią rzeczywistości, skoszoną kosą prawdy). Odnośnie Wild Hogs to aż strach się wypowiadać na temat tego gniota przemysłu masowego. Zapowiadało się nieźle, ale tylko tam gdzie na ekranie w zwiastunach pojawił się HD. Później było już co raz gorzej. Gwoździem do przysłowiowej trumny był oczywiście wątek przeplatającej się gangreny naszych czasów. Tak jakby nie można było przemilczeć gayozofili i pokazać kilka gołych cycków ku uciesze normalnych hetero-bikerów.

Jak nie macie co robić z wolnym czasem to wypożyczcie sobie rewelacyjny film francuskiego reżysera Jean-Pierre Jeunet pod tytułem „Bardzo Długie Zaręczyny” . Dramat wojenny z czasów pierwszej wojny światowej. Niesamowita historia i jeszcze lepsze aktorstwo. Zwróćcie uwagę na mistrzowsko wpleciony wątek HD. Kiedyś to się trzeba było namęczyć dla pierwszego motocykla. Nie to co teraz :)

Pozdrawiam z prawie wiosennego NJ.

Thu
15
Mar '07

Apesomanii Ciąg dalszy + Street Bob + Dziadek Pan

Wyczekiwana zmiana temperatury przebudziła z zimowego letargu zaspane komórki mózgowe odpowiedzialne za nadzór hd-motormani. Od dnia dzisiejszego zaczynamy aktywne bombardowanie tutejszej witryny postami. Zacznę od fotek diabelskiej Roadkingowni po zakończonym zabiegu ukrzyżowania. Jak widać efekt końcowy jak najbardziej przyjazny dla oczu naszych,waszych i duszy właściciela. Gratulacje z pomyślnie zakończonego projektu przysyła ekipa.

Następna garść gratulacjii należy się Jankowi za pierwszy krok (Przedpłata) w kierunku rozpoczęcia swojej przygody z HD. Jak Street Bob to tylko czarny i obowiązkowy w kolorze CZARNYM. Ewentualnie możesz jeszcze zamówić rewelacyjnie prezentujący się kolor czarny. Lub gdy już nie będziesz miał innego wyboru pogodzić się z faktem i zdecydować się na kolor czarny. Także masz do wyboru 4-y kolory co napewno pomoże Ci w wyborze tego jedynego z którego będziesz najbardziej zadowolony

Twoja Dyna choćbyś nie wiem jak się starał ale tak wyglądać nigdy nie będzie :)

Odnośnie mojej przeciągającej się dłubaniny przy dziadku Pan-ie chciałbym powiadomić że dobrnąłem do tego etapu gdzie widzę już światło na końcu tunelu. Promień ten jest mniej więcej długości jakiś dwóch do trzech mieśięcy, także jeśli brygada nie wymięknie w dziewiczą drogę udam się w długo oczekiwaną wyprawę na Smokout, gdzie na wysokości Wallingtonu po awarii silnika zaprowadzę za dyszel inwalidę do garażu Siwego :) Fotek nie ma i nie będzie dopóki nie przykręcę ostatniej śrubki.