Kicia uprzedziła mój następny post, który miał się składać tylko z dwóch wyrazów:
JEŹDZI SIĘ
Sezon w pełni to i harleyowskie mile przybywają. Jedyny poszkodowany to nasz samochód, któremu znikoma eksploatacja nie wychodzi na dobre. Ale, ktoby się przejmował tym co pod maską puszki piszczy gdy przy huraganowych odgłosach big-twinowych pieców samopoczucie poprawia się z każdą przejechaną milą.

W drodze do Myrtle Beach jest część naszej lokalnej paczki. Diablisko i Janek pędzą na spotkanie z „South Border” . Na miejscu nie dość że załapią się na co roczny Bike Week to jeszcze zahaczą o jedną z najlepszych klimatczynie bikerskich knajp na wschodnim wybrzeżu: Suck, Bang and Blow….
Oprócz super atmosfery, dobrego południowego Rocka i rewelacyjnej atmosfery można sobie sprezentować koszulkę z politycznie niepoprawnym tekstem w której lepiej nie pojawiać się na Bronxie. Jedno z nielicznych miejsc gdzie asfalt zna swoje miejsce.
W nadchodzący weekend szykujemy mały 2-u dniowy wyjazd, ale aby nie zapeszyć o szczegółach na stukamy po powrocie. Pozdrawiam wszystkich jeżdżących….

4 Komentarze(y) »