Brygada z NJ wyruszyla w sobotni ranek spod posiadłości Siwego. Plan spotkania się z Markiem na trasie nie wypalił całkowicie. Ciężar winy spadł na Siwego żeby było wygodniej dla reszty
. Zbulwersowany Marek pojechał z wściekłością do przodu i rzucił przekleństwo na Siwego, o którym to przekleństwie cała brygada przekonała się mniej więcej w połowie trasy do Pułaski. Kiedy zatrzymaliśmy się na obiadku Siwy zorientował się, że nie wziął kluczyka do blokady, którą właśnie zablokował….wizja niesienia Dyna’y na plecach do Pułaski była jak czarne chmury nad głową. Ale jak to wiadomo co 6 mózgów to nie jeden…po kilku nie skutecznych pomysłach bezinwazyjnego rozwiązania sytuacji jedyną nadzieją pozostał sklep popularnej sieci z narzędziami kilka ulic od restauracji. Chłopcy zaopatrzyli się w elektryczną piłkę…..operacja wycięcia blokady okazała się skuteczna, aczkolwiek długotrwała gdyby nie to, że uprzejmy tubylec (God, bless him) zatrzymał się pick up’em i udostępnił nam swój grinder….poszły iskry i było po sprawie…

Na miejscu jak co roku pijaństwo, rozwiązłość jęzorów i kupa śmiechu nie do opanowania. Teksty, które się tam sypią tonami są tak wyjątkowe jak mowa zwierząt w noc wigilijną. Zasada jest jedna wszystkie chwyty dozwolone i nie ma obrażania się. Bez riposty przegrywasz. Gwiaździste niebo, ognicho, kiełbaski , ziemniaczki, żeberka w sosie a’la Pułaski są co roku gwoździami programu.

Na drugi dzień zdecydowaliśmy się na powrót w stronę domu i zahaczenie po drodze o zlot motocyklowy w okolicach Albany. Gdy zajechaliśmy do miejscowości gdzie odbywał się zlot okazało się, że już po imprezie…Rekompensatą była malownicza trasa więc nie byliśmy źli. Po zatankowaniu baków w motocyklach i głodnych żołądków zdecydowaliśmy się, że wracamy do domu. Przygazowaliśmy thruway’em i z obolałymi tyłkami dotarliśmy do domu na 9tą wieczorem.

Chcieliśmy podziękować organizatorom za to, że zatroszczyli się o to, aby impreza się odbyła, Adze i Koparze za to, że ugotowali pyszne jedzonko oraz całej brygadzie przybyłej z Kanady, NJ i NY za obecność i super klimat, a także Markowi za przebaczenie.
Zdjęcia z wyprawy do obejrzenia w naszej Galerii
Pozdrawiamy




3 Komentarze(y) »