Hey Brygada, planujcie wolne w dniach 22-25 lipca bo jedziemy na zlot motocyklowy Montainfest w Morgantown, West Virginia. W programie live bands, Custom Chopper Show, Wall of Death Show, Vintage Motorcycle Grand Prix, Classic Motorcycle Ride i wiele innych atrakcji. Zresztą sami zobaczcie co się szykuje oprócz jak wiadomo fajnej jazdy…
Jeśli masz Harley-a (V-Rod odpada), sporo wolnego czasu, kasę, twardy tyłek, wyrozumiałą żonę, lub jej brak to już za 10-ęć dni możesz wybrać się w ponad 7 tysięczno milowy rajd motocyklowy
„Hoka Hey Motorcycle Challenge”
Oprócz dźwięcznej nazwy, prawa do przechwalania, szansy na zagarnięcie pół miliona zielonych w kanadyjskim złocie oraz nie zapomnianej jazdy, czeka Cię motocyklowy maraton życia.
Trasa zaczyna się w Key West na Florydzie i prowadzi bocznymi drogami Ameryki i Kanady do miasteczka Homer na Alasce.
Więcej szczegółów na oficjalnej stronie www.hokaheychallenge.com
Gratulacje Peter !!!
Byłem, widziałem i napisałem…
Już po Pułaski, brygada z NJ dojechała na miejsce zbiórki kilka minut po tym jak cierpliwość nowo-jorskich motocyklistów dosięgła zenitu. Bez pretensji udaliśmy się w pościg. Niestety Pułaski jak Nashville i dróg dojazdowych bez liku. Pędząc przed siebie, super szosą 23 przez malownicze Catskills wyprzedziliśmy ekipę z NY o dobre kilka godzin. Jazda przednia, zero dróg szybkiego ruchu. Wiejskie klimaty i zapachy towarzyszyły nam aż do Syracuse, NY. Krótki postój w niemieckiej knajpie, przypieczętowany sznyclem i kuflem zimnego Spatena. Poźniej szybki manewr oskrzydlający i jesteśmy w Pułaski. Na miejscu powitanie, uściski i zimne piffo dla nowo-przyjeznych. Ekipa BMWiarzy jak zwykle liczna i spragniona pojedynku na słowa o wyższości sprzętu nad sprzętami. Towarzystwo entuzjastów ciężkich motocykli odpierało ataki do samego zakończenia imprezy. Dzielnie stawialiśmy opór, mimo zaciekłych ataków. Jedynie Marecki dał się ponieść propagadzie i stwierdził że marnuje życie jeżdżąc V-TWINem. Ahh każdy kiedyś błądzi
Jak zwykle działy się rzeczy przedziwne, wymienię bardziej znaczące zdarzenia w pod punktach. Przejrzystość zawsze wygrywa z zbitą masą tekstu.
1. Prosiak z rożna pierwsza klasa
2. Mega Ognisko
3. Zawsze znajdzie się temat taboo-kłótnia
4. “Idę po nóż, będę mordował” (Groteska w najlpeszym wydaniu, niestety tylko 3 osoby byly świadkami tego zdarzenia)
5. Wódki nie przepijesz, kupli nie stracisz
6. Jazda eksperymentalna nikogo nie przekonała..dalej jeździmy sprzętem cieżkim
7. Kac i spacer po krawędzi wodospadu nie idzie w parze
8. Jezioro Ontario robi wrażenie, zwłaszcza horyzont niezakłócony i naturalnie spokojny z kłębami pary wydobywającymi się z potężnych kominów elektrowni atomowej w Nine Mile Point ![]()
9. Kac leczony dobrym swoiskim ziołem poprawia samopoczucie
10. 3 najlepsze teksty wyjazdu 1 - “Bedzie rzeźnia, chłopaki spadamy” 2 – “Szukasz Szczęścia” 3 – “Poczuł kocura”
11. Droga powrotna po długim weekendzie jak zwykle brutalna

To na tyle, następny Pułaski zaliczony. 10-ta rocznica przejdzie do histrorii jako jedna z najliczniejszych i napewno udanych spotkań polskich motocyklistów w tej przyjaznej okolicy. Nawet Casimir byłby z nas dumny.
Przy okazji chciałbym jeszcze raz podziękować Koparze i reszcie brygady za świetnie przygotowaną imprezę biker-ską. Wszystkich nowo-poznanych jak i starą wiarę serdecznie pozdrawiam. Życzę wielu bezpiecznych, udanych jedno-śladowych wypadów w tym sezonie.
Sylwestro…

2 Komentarze(y) »